Hotel Indigo w Krakowie i jego restauracja Filipa 18

Kto mnie zna i czyta od jakiegoś czasu wie, że moje wszystkie podróże związane są z jedzeniem i wszystko wokół niego zawsze się kręci. Jednak, jeśli do jedzenia mogę dodać piękne i spójne miejsce w którym mogę się zatrzymać to jest już szczęście całkowite. Nie połowiczne, nie małe, tylko naprawdę całkowite. Mam od wielu lat teorię, że piękne rzeczy powinny kroczyć parami. O ile szczęśliwszy jest człowiek budząc się rano w pięknym miejscu, tym bardziej w miejscu otoczonym sztuką, wspominając wieczorną, turbo smaczną kolację. Od razu masz wrażenie, że złapałeś Pana Boga za nogi hahhah. Tak było i tym razem w trakcie mojego pobytu w Krakowie zatrzymałam się w Hotelu Indigo a kolację o której wspomniałam zjadłam w jego restauracji Filipa 18.

Lobby (2)

 

Zaczynając od początku, z pewnością większość z Was wie, że tygiel kultury i sztuki od wieków stanowił o wielkości Krakowa, mieście artystów, poetów i uczonych ale też miejscu z poważną historią kulinarną. Kamienica w której obecnie mieści się Hotel Indigo znajduje się w artystycznym sercu Krakowa, tuż obok Akademii Sztuk Pięknych oraz Politechniki Krakowskiej, w miejscu, gdzie przez ponad dwa wieki tworzyli najbardziej niezwykli polscy artyści, tacy jak Jan Matejko, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Julian Fałat, Igor Mitoraj, Tadeusz Kantor, Jerzy Nowosielski czy Ignacy Witkiewicz. To tutaj także rozpoczyna się Via Regia, historyczny trakt, którym na zamek królewski na Wawelu podążały orszaki królewskie, poselstwa i bohaterowie narodowi.

Przed remontem, we wnętrzu budynku znajdowały się oryginalne piece kaflowe oraz kafle podłogowe o niepowtarzalnych kształtach i fakturach. Odzyskane elementy z pieców poddane zostały renowacji i użyte do wykończenia recepcji oraz baru, natomiast zastosowane w łazienkach płytki nawiązują swoją stylistyką do oryginalnych kafli podłogowych. Centralną częścią budynku jest klatka schodowa wykończona kamiennymi stopniami oraz oryginalną zdobioną poręczą, odtworzenie jej oryginalnego wyglądu było jednym z priorytetów remontu. Umieszczenie w jej centralnym miejscu windy, co z technicznego punktu widzenia było dużym wyzwaniem, nadało jej nowoczesny charaktery oraz funkcjonalność.

Wnętrza hotelu zaprojektowane przez znane krakowskie biuro projektowe SAO,  pokazują zmienność i różnorodność historii malarstwa polskiego. Pokoje Matejko znajdujące się na dwóch pierwszych kondygnacjach, to bogata tradycja mieszczańska pełna intensywnych barw, tak jak wspaniałe dzieła historyczne tworzone przez Jana Matejkę. Jan Matejko – malarz, rysownik związany z Krakowem, najwybitniejszy reprezentant nurtu historyzmu w malarstwie polskim. To na jego cześć nazwano Plac, obok którego znajduje się Hotel Indigo. Był pierwszym dziekanem i współtwórcą Akademii Sztuk Pięknych. Pokój, w którym się zatrzymałam był właśnie pokojem Matejko, zobaczcie jak pięknie wyglądał, ilość sztuki na metr kwadratowy była jak najbardziej spełniająca moje oczekiwania. To jest totalnie mój styl, może domu bym tak nie urządziła ale pokój hotelowy w tym stylu, to ja, jak najbardziej bardzo chętnie i tak jak wcześniej wspomniałam obudzenie się w nim było nader przyjemne :).

Pokoje (9) Pokoje (7)Łazienki (2)

 

Restauracja Filipa 18

Dobrze wiecie, że jestem fanem bazarków i ryneczków, na przejście przez nie, długo nie trzeba mnie namawiać i jak wściekła chodzę dopóki nie zobaczę wszystkiego, nie obwącham części i bez zakupów jak zawsze nie wyjdę. Na moje szczęście nawet podwójne (o tym zaraz)  w sąsiedztwie hotelu mieści się Rynek Kleparski, zwany pomocniczym Głównego Rynku Krakowskiego lub „brudnym”. Stary Kleparz to najstarsze, działające nieprzerwanie targowisko Krakowa. Miejsce to było często inspiracją dla malarzy i artystów, którzy utrwalali kolory i zgiełk targowiska na swoich dziełach. Tworząc je, pili herbatę lub miód w pijalni znajdującej się na parterze budynku. Kontynuując te tradycje hotel zaprasza do Restauracji Filipa 18. Restauracja, częściowo także zaopatruje się na Rynku Kleparskim (to jest właśnie podwójne szczęście, nie tylko byłam na Kleparzu ale także w Hotelu jadłam produkty z niego!!!!!) więc jeśli chodzi o jakość produktów, na których pracują możecie być pewni jest bardzo dobrze i świadomie. Oczywiście restauracja ma różnych dostawców, ale główna idea dostawców jest powtarzalna JAKOŚĆ i ŚWIADOMOŚĆ oraz uczciwy produkt. Jak dla mnie to woda na młyn, lubię słyszeć o takim podejściu a jeszcze bardziej lubię jeść finalne dania, które są wynikiem takiego podejścia, jak dla mnie brawa, już nawet na tym etapie. Szef Kuchni, Marcin Sołtys wyszukuje świetnej jakości regionalne produkty sezonowe, tworząc menu od śniadania po kolację. Tak, napisałam śniadania, bo one też mają swoją wagę w pobycie w hotelu. Kto uzna hotel za fajny, jeśli śniadania nie są na poziomie tego co widzimy?

Śniadania w restauracji Filipa 18 mogę Wam spokojnie polecić, jest tu naprawdę wszystko co wybredny foodie sobie wymyśli, jest dobrej jakości bufet z bardzo dobrej jakości wędlinami, serami, rybą wędzoną itd. oraz dania a la carte, macie w czym wybierać. Zobaczcie na te jajka po benedyktyński lub naleśniki. Nie tylko dobrze wyglądają ale smakują tak, że oczywiście ze śniadania wyszłam z ciążą spożywczą hmmmm… plus te soki świeżo wyciskane, człowiek nie wie co ma zamawiać, wiem, może nie powinnam tego pisać ale tak było, więc nie będę udawać, że wyszłam głodna 🙂

Hotel Indigo .2018-7437Hotel Indigo .2018-7442

 

Jeśli już po zdjęciach śniadania jesteście gotowi na gryzienie klawiatury, to spokojnie, zaraz będzie jeszcze lepiej, dopiero się rozkręcam.

Jak już wcześniej napisałam Restauracja Filipa 18 to nie tylko śniadania, to też normalnie działająca restauracja z dosyć ambitnym jak na hotel menu. Takie podejście mnie akurat cieszy, dlaczego goście hotelowi nie mogą dobrze zjeść w miejscu w którym mieszkają? Właśnie w tym miejscu powinni zjeść dosyć dobrze, jeśli ktoś zadał sobie tyle trudu robiąc tak piękne i konsekwentne miejsce dlaczego nie miał by równie dobrze karmić? Akurat w tym miejscu jest to pytanie retoryczne, ponieważ w Hotelu Indigo całkiem dobrze zrozumiano tą subtelną różnicę ale o tym zaraz….

Wiecie, że wysłanie mnie do restauracji na przetestowanie menu to jest sytuacja, której niektórzy mogą nie znieść dobrze. To nie jest kwestia, że się czepiam, każdej kropki z sosu, albo, że jestem nie miła (zazwyczaj jestem urocza i miła, nawet bardzo) ja po prostu strzelam pytaniami jak z karabinu maszynowego, wącham, zaglądam, rozdrabniam, żuję i często, akurat dużo o jedzeniu sama nie mówię. Ale w głowie, powoli układam sobie historię i albo ona się ułoży albo nie. Wpływ na całość historii ma wiele czynników: miejsce, ludzie, zapach, smaki, tekstury, połączenia albo nawet historie o dostawcach. Jeśli całość jest spójna to historia ma zawsze swoje dobre zakończenie :).

Hotel Indigo 09.2018-7373

 

Jak było tym razem?

Na pierwszy ogień poszedł tatar, to chyba po raz kolejny nikogo nie zdziwi, co wrząca może testować z menu? Odpowiedz jest jedna, tatar, zawsze i wszędzie, jak dla mnie jest to papierek lakmusowy menu, jak w tym punkcie jest dobrze, jest szansa, że dalej będzie już tylko lepiej. Tatar z bawety cielęcej, z ikrą z pstrąga, piana z mleka, grzyby i cebulki marynowane. Tatar z cielęciny jest swojego rodzaju rzadkością w menu, jadłam go może po raz trzeci w życiu. Muszę powiedzieć, że był bardzo delikatny, z dużą ilością dodatków, całość bardzo dobra w odbiorze, może jak dla mnie ciut za dużo gorczycy z musztardy, ale to zupełnie nie ujmowało całości dania, możecie go zamawiać 🙂 (ja po prostu lubię czuć smak mięsa a to nie jest oczywiste dla wszystkich więc staram się to danie oceniać jak najbardziej obiektywnie)

Hotel Indigo 09.2018-7403

 

Jeśli w karcie jest śledź to jemu też nie odmawiam, musi być jakaś równowaga w świecie. Jeśli chodzi o dobre śledzie, to ja zawsze jestem na tak. Tym razem zaserwowano Matjasa marynowanego w oleju z młodym ziemniakiem, kwaśną śmietaną, smażoną maślanką z masłem od Jacka Szklarka i chlebem żytnim na miodzie. Opis plus zdjęcie poniżej same mówią za siebie, danie totalnie dopracowane pod każdym względem a szczególnie smakowym. Pisząc to, chętnie bym teraz tego śledzia zjadła, wielkie love <3.

 

 

Hotel Indigo 09.2018-7394

 

To co widzicie poniżej, może nie wygląda tak efektownie jak smakowało, jest to Consomme pomidorowe w karcie nazwane chłodnikiem pomidorowym z wiśniami i serem kozim. Jest tu smak, ale to jaki, głęboki, wielowymiarowy, nad-pomidorowy. Kwintesencja pomidora w czystej postaci, mogłabym to jeść litrami i nie jest to żart 🙂

 

Hotel Indigo 09.2018-7406

 

Kolejne z dań, jak dla mnie w każdej restauracji przynajmniej jedno takie danie powinno być w karcie, nie ze względu na Panie, które niczego nie jedzą ale ze względu na tych którzy jeść lekko muszą/powinni i ze względu na to, nie należy odmawiać im przyjemności jedzenia ani smaku. Lekkość tego dania oraz zarazem kompleksowość smaku to jak dla mnie czysta poezja. Filet z sandacza z gołąbkiem warzywnym, consomme pomidorowym i emulsją pietruszkową powinien być dla innych przykładem jak gości można dobrze i z pełnym smakiem karmić!!!!

 

Hotel Indigo 09.2018-7421

 

A teraz cięższy kaliber, to z pewnością danie dla tych, którzy pełni smaków mogą doświadczać bez ograniczeń ciężkości. Jagnięce Ossobuco, pierogi z kaszą gryczaną, puree z selera, sos Dijon, chips z kaszy. Danie z kategorii bardziej kompleksowych, jagnięcina rozpywająca się,  kasza gryczana w dwóch formach świetnie zagrała z mięsem a zgrabne w smaku puree z selera całość dopełniło. Miłośnicy jagnięciny będą w siódmym niebie, potwierdzam.

Hotel Indigo 09.2018-7412

 

A na koniec jak to zazwyczaj bywa czas na deser, wiecie, że ja w desery to tak średnio ale jak trzeba to oczywiście mogę, więc i tym razem nagięłam się hahahahha. Mus z białej czekolady, owoce, chips z mleka i biszkopt ze szpinaku. Najbardziej ucieszyło mnie, że deser był dosyć mało słodki a największym odkryciem był chips z mleka. Jak widzicie czasem warto przełamać się i zjeść deser 😉

Pełne menu Restauracja Filipa 18 kliknij tu 

 

Hotel Indigo 09.2018-7425

 

Podsumowując, Restauracja Filipa 18 ma potencjał i go wykorzystuje. Jak najbardziej menu dotrzymuje kroku bardzo wysublimowanym wnętrzom, myślę, że z czasem może być to ciekawy punkt na gastronomicznej mapie Krakowa. Z pewnością cala załoga Hotelu i Restauracji to niezwykle przemili, kompetentni ludzie, którzy sprawiają, że goście czy to hotelowi czy restauracyjni czują się zaopiekowani i dobrze nakarmieni a to już naprawdę dużo. Mam nadzieję, że w moich smacznych podróżach po Polsce wrócę jeszcze w to miejsce. A i bym zapomniała, w Hotelu Indigo jest też wspaniały bar, serdecznie pozdrawiam Panią barmankę i dziękują za wspaniałe Aparitivo :). Tak wygląda bar, zobaczcie jaki turbo stylowy

 

Bar (1)

 

 

 

Dzięki za uwagę, jeśli macie pytania, lub chcecie coś od siebie napisać zapraszam do komentarzy poniżej

Julita 🙂

 

 

Julita Strzałkowska

Gotowanie jest dla mnie podążaniem za smakiem, jego odkrywaniem i utrwalaniem. Często gotuję intuicyjnie, zmieniam przepisy, dodaję inne składniki. Uwielbiam gotować dla rodziny i przyjaciół, kiedy widzę ich najedzonych i zadowolonych czuję, że dostaję skrzydeł.

Logowanie

yNie masz konta? zarejestruj się

 

Hasło zostanie przesłane na podany adres e-mail po zakończeniu rejestracji

Klikając poniższy przycisk, potwierdzasz zapoznanie się i zgodę z regulaminem, polityką prywatności, zgodą na przetwarzanie danych osobowych, zgodą na otrzymywanie korespondencji drogą elektroniczną oraz politykę plików "cookies".

Zaloguj się lub zarejestruj za pośrednictwem serwisów społecznościowych

Klikając powyższy przycisk, potwierdzasz zapoznanie się i zgodę z regulaminem, polityką prywatności, zgodą na przetwarzanie danych osobowych, zgodą na otrzymywanie korespondencji drogą elektroniczną oraz politykę plików "cookies".

×

Sałaty, makarony, dania główne, słodkości.
Twoje ulubione potrawy, informacje o składnikach, inspiracje i artykuły wprost na Twoj e-mail:

×

Znajdź przepis

Sałaty, makarony, dania główne, słodkości.
Na Wrzącej Kuchni znajdziesz wiele sprawdzonych i oryginalnych przepisów. Skorzystaj z wyszukiwarki aby znaleźć cos dla siebie.

×